SPORT

ostatnia aktualizacja  - 2.III.2005


IV Otwarte Mistrzostwa Siemiatycz w Skoku Wzwyż

Małgorzata Jurczak z gimnazjum nr 1 w Siemiatyczach oraz Piotr Olszewski z Bielska Podlaskiego zwyciężyli w IV Otwartych Mistrzostwach Siemiatycz w Skoku Wzwyż, które rozegrano 20 lutego w hali byłej siemiatyckiej "trójki". Wśród zawodników pojawili się reprezentanci gimnazjów: nr 1 z Bielska Podlaskim, Mielnika, nr 2 z Siemiatycz, nr 1 z Siemiatycze oraz LO Siemiatycze, ZSR Czartajew i Podlasia Białystok.

Zawody okazały się niezwykle widowiskowe. Oprócz dużego zainteresowania ze strony publiki na uwagę wskazuje profesjonalnie przygotowana skocznia i oprawa zawodów.

Analizując wyniki, wśród dziewcząt w pierwszej "trójce" znalazły się dwie uczennice gimnazjum nr 1 w Siemiatyczach - podopieczne Dariusza Milewskiego. To już nie pierwsze takie zawody, kiedy "błysnęły" te siemiatyckie talenty. Jak podkreśla Dariusz Milewski, to jednocześnie efekt ciężkiej pracy za pozaszkolnych zajęciach. Pierwsze miejsce zajęła Małgorzata Jurczuk, uczennica II klasy.
- Wykazała ogromną determinację oraz nieprzeciętne umiejętności techniczne. Pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 153 cm, poprawiając tym samym swój życiowy rekord o 8 cm - mówi Dariusz Milewski.

Drugie miejsce przypadło Angelice Bazyluk (150 cm) z Bielska Podlaskiego. Brązowy medal wywalczyła Emilia Kamieńska z gimnazjum nr 1 w Siemiatyczach (145 cm).
Dziewczęta z PG 1 w Siemiatyczach od kilku lat trenują w sekcji lekkoatletycznej Uczniowskiego Klubu Sportowego "Danex" pod kierunkiem trenerów Dariusza Milewskiego, Janusza Łopuskiego, Daniela Podolińskiego.

W kategorii chłopców triumfatorem został Piotr Olszewski z gimnazjum nr 1 w Bielsku Podlaskim, aktualnie jeden z najlepszych skoczków w województwie, pokonując wysokość 180 cm. Niespodzianką był występ Kamila Tokarskiego z gimnazjum nr 1 w Siemiatyczach, który też przeskoczył poprzeczkę zawieszoną na wysokości 180 cm i to dało mu drugie miejsce. Trzecią lokatę zajął Grzegorz Aleksiejuk PG 1 w Bielsku Podlaskim (175 cm).

W kategorii szkół średnich zwyciężył Adrian Mioduszewski, były zawodnik UKS "Danex", obecnie uczeń Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Białymstoku (180 cm). Zaraz za nim uplasował się Tobiasz Bartosiak z ZSR Czartajew (175 cm), trzecie miejsce zajął Mateusz Mickiewicz z ZSR Czartajew (175 cm). Rodzynkiem była zawodniczka LO Siemiatycze Marta Walicka która pokonała wysokość 130 cm.

Już niemal stało się obyczajem, że podczas halowych zawodów w przerwach występuje zespół cherleaders "Bravo Dance" prowadzony przez Kamilę Półtorak. Tym razem zaprezentował się też jeszcze młodszy zespół tańca nowoczesnego z Grodziska, którego opiekunką jest Monika Wielogórska. Zawody prowadził i komentował Krzysztof Szyszko.
Organizatorzy dziękują: MOSiR-owi Siemiatycze, UKS "Kangur", Jerzemu Roszczenko, Mirosławowi Samosiukowi, dyrekcji gimnazjów nr 1 i 2 w Siemiatyczach.

CK, fot. CK


"Żak" z Rogawki

Po prostu chcieli grać

O tym, że w Rogawce ludzie nie odmawiają pomocy przekonało się kilkunastu młodych ludzi z tej wsi, którzy zapragnęli stworzyć drużynę piłkarską. Przykład ten też pokazuje, że jak się czegoś chce, to można to osiągnąć.

Wszystko zaczęło się latem ubiegłego roku. Od momentu powstania pomysłu o stworzeniu drużyny do jego realizacji minął zaledwie miesiąc. Duch, jaki wstąpił w tych chłopaków był taki duży, że zaczęli trenować, myśleć o organizacji turniejów, reperować boisko w Rogawce. Na treningi przychodzili nawet ci, którzy ani razu w życiu dotąd nie kopnęli piłki. A dzięki mieszkańcom Rogawki i prywatnym sponsorom udało się zebrać trochę pieniędzy na stroje i zorganizować pierwszy turniej. Dużo pomógł też Mirosław Twarowski, były długoletni piłkarz siemiatyckiej Cresovii, prowadzący obecnie sklep w Rogawce. I tak narodził się "Żak" Rogawka - drużyna praktycznie z niczego, a mająca duże aspiracje i składająca się z ludzi, którzy, oprócz tego, że chcieli wypełnić czymś swój wolny czas, to nie narzekali, że nic się nie dzieje i nikt im nie pomoże, tylko sami wzięli sprawy w swoje ręce.

Pierwsze występy

Dotychczas "Żak" Rogawka wystąpił w trzech turniejach. W pierwszym, pod hasłem "O Puchar Prezesa firmy Żak", zorganizowanym w Rogawce, zawodnicy z tej wsi zajęli pierwsze miejsce.
- Aby zorganizować ten turniej, chłopcy zwrócili się o pomoc finansową do właściciela firmy "Żak", mieszczącej się w Rogawce. Brakowało im sprzętu w postaci koszulek, spodenek. Z pomocą przyszli też mieszkańcy Rogawki - opowiada Mirosław Twarowski.
W drugim turnieju, pod hasłem "O Puchar właściciela firmy Żwirbud" zajęli Xxx miejsce. Ostatnim, wyjątkowym wydarzeniem w niedawno rozpoczętej piłkarskiej karierze Żaka, był udział w halowym turnieju w Siemiatyczach "O Puchar Burmistrza". W końcowej klasyfikacji, na 13 zespołów, Żak uplasował się na 7 pozycji.
- Wszyscy są zadowoleni ze swojego udziału w tym turnieju. Dla większości zawodników było to duże przeżycie. Niektórzy po pierwszy raz w życiu grali na hali - mówi Mirosław Twarowski.
- My z Rogawki, jak pierwszy raz weszliśmy na tę halę, to niektórzy z nas złapali się za głowę. Taka nawierzchnia, tyle ludzi u góry - wspomina Marek Boratyński, jeden z piłkarzy Żaka.

Od Kisiela po Barwiejuków

Ludzie z Rogawki często wspominają, jak chłopaki sami postanowili czymś się zająć. A wcześniej bywało, że kilku z nich to nawet już pod sklepem stało. Chcą też, żeby w gazecie wymienić nazwiska tych, którzy grali i grają w "Żaku". Są to: Tomasz Kisiel, Grzegorz Kisiel, Jarosław Boratyński, Przemysław Boratyński, Marek Szum, Grzegorz Mikołajczuk, Tadeusz Barwiejuk, Janusz Pikuliński, Grzegorz Kisiel, Marcin Kisiel, Jarosław Kopówko, Daniel Barwiejuk, Adam Barwiejuk, Marek Boratyński, Mariusz Wakuluk, Paweł Barwiejuk, Józef Ryżko, Mirosław Niczyporuk, Grzegorz Moniak, Piotr Kisiel, Mateusz Jodłowski, Mateusz Twarowski, Mateusz Ekonomiuk, Paweł Motylewicz.
Korzystając z okazji zawodnicy chcą za naszym pośrednictwem podziękować tym wszystkim, którzy pomogli im stworzyć warunki do treningu i udziału w turniejach. Dziękują: Krystynie i Jerzemu Tymińskim, prezesowi Cresovii Romanowi Zdrojewskiemu, Tadeuszowi Podolińskiemu, Zbigniewowi Chrołowskiemu, MOSIR-owi Siemiatycze, mieszkańcom Rogawki.

Jakieś pieniądze zawsze się znajdą

Jerzy Tymiński, właściciel firmy "Żak" w Rogawce, zapytany dlaczego nie odmówił chłopakom pomocy, odpowiada:
- Lubię młodzież. Sam mam córki w ich wieku. Trudno byłoby odmówić.
Pan Tymiński, obiecuje tez dalszą pomoc. Wie, że w tym roku drużyna również chce wziąć udział w turniejach oraz zorganizować takie na swoim boisku.
- Dalsza pomoc z mojej strony napewno będzie, oczywiście w miarę możliwości. Zapewniam jednak, że jakieś pieniądze zawsze się znajdą - mówi.

Sklepowa galeria

W sklepie państwa Tymińskich w Rogawce powstaje sportowy kącik, a raczej galeria prezentująca występy "Żaka". Na ścianach wiszą zdjęcia z turniejów, fotosy drużyny, wycinki z gazet i inne prasowe wzmianki o drużynie. Pan Mirek Twarowski dodaje, że w tym roku takich pamiątek napewno przybędzie. Być może będą na nich uwiecznieni inni młodzi mieszkańcy zainteresowani grą w piłkę na boisku w Rogawce z innych wsi, bo na dziś takie chęci deklarują jeszcze Cecele, Klukowo i Krupice. Wtedy to będzie galeria!

CK, fot. CK


Mielnik
Turniej bilardowy


Przez dwa dni w Mielniku rywalizowali ze sobą miłośnicy gry w bilard. W dniach 18-19 lutego w tamtejszym ośrodku kultury po raz kolejny już zorganizowano turniej bilardowy.

Do rozgrywek stanęło ponad dwadzieścia osób, w bardzo szerokim przedziale wiekowym. Najmłodszy uczestnik zawodów miał dziesięć lat, najstarszy - ponad czterdzieści.
Choć bilard uważany jest za raczej męski sport, w mielnickim turnieju udział wzięły również dwie dziewczyny, a co znamienne - jedna z nich ukończyła zawody na bardzo wysokim miejscu.

W ciągu dwóch dni rozegrano czterdzieści dwa mecze. Pierwszy dzień turnieju zakończono po godzinie 23, a to dlatego, że bilard jest grą wyjątkowo czasochłonną, wymagającą od zawodnika szczególnego skupienia i koncentracji.

Końcowe wyniki turnieju: I - miejsce Piotr Mirowski, II - Ewelina Szulc, III - Adrian Fiłoc.
Zwycięzcy otrzymali pamiątkowe dyplomy i puchary oraz nagrody rzeczowe.

Iwona Sawicka, fot. z archiwum GOK


Piłka nożna
Halowy Turniej rocznika 1990


12 lutego w hali sportowej Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Siemiatyczach odbył się Halowy Turniej Piłki Nożnej Chłopców z rocznika 1990. Turniej został zorganizowany przez UKS Kangur, MOSiR i Cresovię Siemiatycze. Udział w nim wzięło 7 drużyn z województw: mazowieckie, lubelskie i podlaskie. Siemiatycze były reprezentowane przez Cresovię i UKS Kangur. Bezkonkurencyjni jednak okazali się przyjezdni z Węgrowa. Turniej wygrała "Jedynka" Węgrów. Kolejne miejsca zajęli: II - TOP 54 Biała Podlaska, III - UKS Kangur Siemiatycze, IV - Cresovia Siemiatycze, V - UKS jedynka II Węgrów, VI - TOP 54 II Biała Podlaska, VII - MKS Mielnik.

Trenerzy i sędziowie przyznali wyróżnienia indywidualne. Najlepszym strzelcem, zdobywając 7 bramek, został Mateusz Laskowski z UKS Jedynka Węgrów, najlepszym zawodnikiem uznano Patryka Romianiuka z Białej Podlaskiej, a bramkarzem Łukasza Mirończuka, również z Białej Podlaskiej.

W siemiatyckich drużynach grali:
UKS Kangur - Krzysztof Kamieński, Mateusz Szum, Grzegorz Badowiec, Piotr Skorupko, Hubert Piotrowski, Paweł Jakubicki, Adrian Sala, Mateusz Stachniak,
Cresovia - Mateusz Korzeniowski, Michał Prokopczuk, Jacek Sidorczuk, Paweł Leoniuk, Adam Deniziuk, Paweł Czarkowski, Tomasz Sadowski, Łukasz Zakrzewski, Krzysztof Kuzawiński.


Radosław Kondraciuk


Piłka nożna
Dwa razy z tarczą


W styczniu i na początku lutego zespół trampkarzy młodszych Cresovii Siemiatycze uczestniczył w dwóch halowych turniejach piłki nożnej.
W niedzielę 16 stycznia zespół brał udział w turnieju halowym w Michałowie. Nasi piłkarze w rozgrywkach grupowych zanotowali wyniki: Cresovia - KS Wasilków 10:1, Cresovia - Olimpia Zambrów 3:1, Cresovia - Jagiellonia II Białystok 4:1. W swojej grupie zajęli I miejsce. W dalszej części turnieju w meczach finałowych wygrali z zespołami Włókniarza Białystok i Jagielloni I Białystok. Dzięki temu zajęli I miejsce. W turnieju uczestniczyło 12 drużyn.

W sobotę i niedzielę, 5 i 6 lutego drużyna trampkarzy młodszych Cresovii Siemiatycze brała udział w Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Prezesa "Pogoni Siedlce". W tych zawodach uczestniczyło również 12 drużyn. W meczach grupowych zespół Cresovii wysoko pokonał zespoły Olimpii Warszawa, Pogoni II Siedlce, Agrykoli II Warszawa, "UKS" Węgrów.

W meczu półfinałowym zawodnicy Cresovii wygrali z zespołem Mazowsze Miętne 4:1. W finale nie dali żadnych szans zespołowi "VIK" Włodzimierz Wołyński, z którym wygrali 5:0.
Zespół siemiatyckiej Cresovii reprezentowali: Łukasz Tarasiuk (SP Szerszenie), Mateusz Grochowski, Sylwester Niewiarowski, Kamil Zalewski (SP1 Siemiatycze), Kamil Jaszczołt, Wojciech Szawkało, Patryk Jaszczołt, Krzysztof Kobus, Rafał Kłosowski, Piotr Gryciuk, Grzegorz Gołubkiewicz, Tomasz Bisz, Mateusz Czeczuk, Grzegorz Żornaczuk, Mateusz Szymonowicz (SP3 Siemiatycze).

Zespół planuje wziąć udział jeszcze w dwóch lub trzech turniejach halowych. Życzymy powodzenia!

Marek Malinowski, fot. MK


Piłkarski turniej dzikich drużyn

Puchar dla ARiMR
Przez dwie niedziele, 30 stycznia i 6 lutego, rywalizowały w hali siemiatyckiej "Trójki" drużyny w III Turnieju Piłki Nożnej pod hasłem "O Puchar Burmistrza Miasta Siemiatycze". W tym roku turniej wygrała ekipa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Według wielu obserwatorów, szczególnie po pierwszym dniu zawodów, drużyna ta nie była głównym faworytem do wygrania turnieju. Również podczas drugiego dnia rozgrywek triumf ARiMR był sporym zaskoczeniem dla wielu widzów. Jednak w przekroju całego turnieju drużyna ta pokazała dobry i twardy futbol, nie odpuszczając do końca, o czym świadczą wyniki z półfinału, gdzie pokonała 3:2 Oldboyów Cresovii, zdobywając decydującą bramkę w ostatniej minucie, a w finale, po rzutach karnych faworyzowany Unipasz I.

Wyniki z drugiego dnia turnieju


o miejsca IX - XIII: P. Komunalne - Irex Pol 0:3, Dąbek - Zalesie 1:4, P. Komunalne - Unipasz II 0:2, Zalesie - Irex Pol 1:2, Dąbek - Unipasz II 3:0;

ćwierćfinały: Unipasz I - Aluśka 1:0, Żak Rogawka - Kwiaciarnia Ewa 0:2, Elbo - ARiMR 4:5 (2:2, karne 2:3), Koguciki - Oldboys Cresovia 0:2 (0:0, karne 0:2);

o miejsca V - VIII: Elbo - Koguciki 2:1 (0:0, karne 2:1), Żak Rogawka - Koguciki 3:2, Aluśka - Elbo 4:0, Aluśka - Żak Rogawka 5:1;

półfinały: Oldboys Cresovia - ARiMR 2:3, Unipasz I - Kwiaciarnia Ewa 1:0;

o III miejsca
: Oldboys Cresovia - Kwiaciarnia Ewa 2:0;

finał: ARiMR - Unipasz I 3:2 (0:0, karne 3:2).

Ostateczna kolejność turnieju: I - ARiMR, II - Unipasz II, III - Oldboys Cresovia, IV - Kwiaciarnia Ewa, V - Aluśka, VI - Elbo, VII - Żak Rogawka, VIII - Koguciki, IX - Irex Pol, X - LZS Zalesie, XI - Dąbek, XII - Unipasz II, XIII - Przedsiębiorstwo Komunalne.

Wyróżnienia indywidualne

Wzorem lat ubiegłych organizatorzy wybierali najlepszych zawodników. Królami strzelców, z dorobkiem 5 goli, zostali Marcin Dawidziuk (Unipasz I) i Mirosław Kobus (Oldboys Cresovia). Jednak puchar dla króla strzelców był jeden, więc odebrał go Marcin Dawidziuk, bo jego drużyna grała w meczu wyższej rangi.
Przy wyborze najlepszego piłkarza i bramkarza turnieju organizatorzy brali pod uwagę kilkanaście nazwisk. Zdecydowali się na następujące rozstrzygnięcie: najlepszy piłkarz - Mirosław Piotrowski (Unipasz I), bramkarz - Jan Kuca (Oldboys Cresovia). Dla pana Janka było to już drugie z rzędu takie wyróżnienie, bo przed rokiem również uznano go najlepszym bramkarzem. Widać, że po czterdziestce też można pokazać młodszym dobry futbol i klasę.

Puchary i medale

Tak jak przed rokiem, turniej cieszył się dużym zainteresowaniem. W tegorocznej edycji wystartowało najwięcej - 13 drużyn. Każda ekipa otrzymała puchar i dyplom. Natomiast każdy zawodnik z drużyn, które zajęły pierwsze trzy miejsca, dodatkowo otrzymał medal - wprawdzie taki najtańszy, za 2 zł z groszami - ale jakże ważny i cenny, bo zdobyty w bólach, po długich bojach, twardych wejściach i zagraniach, a w niektórych przypadkach - okupiony nawet kontuzjami.
Zawody sędziowali Andrzej Łukaszewicz i Paweł Swajda. Całość prowadził kierownik Cresovii Jan Kiszczyński.

Triumfatorzy Pucharu Burmistrza:
2003 - Oldboys Cresovia,
2004 - Aluśka,
2005 - ARiMR.

Król strzelców:
2003 - Andrzej Sawa, Krzysztof Łopatiuk, Tomasz Zdrojewski, Rafał Burakowski (wszyscy po 7 bramek),
2004 - Andrzej Sawa, Karol Kryński (po 5 bramek),
2005 - Marcin Dawidziuk, Mirosław Kobus (po 5 bramek).

Najlepszy zawodnik:
2003 - Tomasz Zdrojewski,
2004 - Andrzej Sawa,
2005 - Mirosław Piotrowski.

Najlepszy bramkarz:
2003 - nie przyznano,
2004 - Jan Kuca,
2005 - Jan Kuca.

CK, fot. CK


Sezon wędkarski 2005 rozpoczęty


podlodowe.jpg (44661 bytes)

Ryby pod lodem

13 lutego odbyła się pierwsza impreza z kilkunastu planowanych na rok 2005 przez siemiatyckie koło PZW. W godzinach 7 - 14, na siemiatyckim II zalewie, odbyły się Podlodowe Mistrzostwa Koła PZW w Siemiatyczach.

Głównym organizatorem zawodów było koło PZW w Siemiatyczach. Poza tym finansowo wsparli je: Wiesław Tkaczyk i firma "Arton", którym, za naszym pośrednictwem, koło PZW w Siemiatyczach składa gorące podziękowania.

Sędzią głównym był Jan Siekierko, sekretarzem zawodów - Henryk Łazowski, a sędzią kontroli Zofia Mańko. W zawodach uczestniczyło 16 zawodników z Siemiatycz, w tym 12 sklasyfikowanych.

Po dwóch turach zawodów na I miejscu uplasował się Bogdan Gorzelski, II miejsce zajął Dymitr Danilewicz. III miejsce, ku zaskoczeniu panów zajęła Małgorzata Czuryło. Poza tym w zawodach udział brali: Bogdan Raczyński, Jan Kuca, Henryk Olędzki, Jerzy Czekanowski, Włodzimierz Prochowicz, Mikołaj Drewulski, Sylwester Dmitruk, Rafał Sidun, Piotr Dmitruk.
Jak powiedział Jan Siekierko, zawody odbyły się z zachowaniem pełnych zabezpieczeń względem bezpieczeństwa. Pan Łazowski zapewnił, że lód ma ponad 20 cm grubości, że może gdyby przez tydzień czasu, przez całą dobę byłoby +4/+5 st. to można by było się zastanawiać nad odwołaniem zawodów.
Mrozu wielkiego nie było, więc zawodników rozstawiono w odległościach 10 m. na grubym lodzie i nikt się nie bał, że może dojść do nieszczęścia.

Z okazji nieoficjalnego rozpoczęcia sezonu porozmawialiśmy o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości siemiatyckiego koła z "legendami" koła PZW: Janem Siekierko i Henrykiem Łazowskim.

Siemiatyckie koło istnieje już od 1950 roku, moc prawną uzyskało w 1952 roku, kiedy jeszcze łowiło się na linkę z końskiego włosa, a za haczyk służyła zagięta szpilka. Obecnie koło liczy ok. 460 członków. - Jak Belgia zjeżdża to jest nas więcej - śmieje się pan Łazowski - ale chyba najwięcej nowych członków wstąpiło do koła jak oddano drugi zalew. Po prostu było gdzie łowić. Było trochę z tym problemów, bo ówczesny naczelnik chciał zrobić sobie z zalewów prywatną własność.

Teraz wstępuje do koła dużo młodzieży. Zresztą robimy też zawody dla dzieci, łowią chłopaki i dziewczyny. - Dziewczyny nie boją się nadziewania robaka na haczyk? - O! Czasami
robią to lepiej niż niejeden chłopak - śmieje się pan Henryk.

- Jesteśmy jednym z najprężniej działających kół w okręgu białostockim - dodaje pan Siekierko, - w ciągu roku średnio mamy ok. 11 imprez, często robimy je sami, ale też we współpracy ze starostwem, czy kołem w Drohiczynie. Lubią też z nami łowić koledzy z Łosic, Platerowa, Siedlec. Jak widzą, że coś się u nas dzieje, to przyjeżdżają. - Bo mogą zjeść przysłowiową kanapkę po zawodach - mówi pan Henryk, - staramy się zawsze tak zorganizować zawody, by wędkarze mieli i coś do zjedzenia i coś do picia. Nagrody też są.

- No właśnie... Skąd macie pieniądze na tego typu działalność, na świetlicę, na tyle imprez?


- Ze składek trochę nam odpala okręg, poza tym zawsze szukamy sponsorów. Trochę musimy się naprosić.

- Co trzeba zrobić, by zostać członkiem koła PZW w Siemiatyczach?


- Trzeba zgłosić się do świetlicy klubu (przy ul. 11 listopada), zdać egzamin z wiedzy o rybach (biologia, okresy ochronne, dozwolone rozmiary do odłowu itp.), potem daję taki świstek, że zdało się egzamin i idzie się do starostwa, bo to oni wydają karty wędkarskie no i opłaca się składę. Wysokość jej uzależniona jest od tego, gdzie się chce łowić (czy na rzekach i zbiornikach nizinnych, czy w całej Polsce). Poza tym wędkarz powinien się postarać o kartę członkowską PZW. Składki członkowskie wpłaca się raz w roku. Do czego upoważnia karta wędkarska i legitymacja członkowska? Pozwala legalnie łowić ryby na wszystkich ogólnodostępnych wodach nizinnych Porozumienia Ściany Wschodniej: Lublin, Siedlce, Biała Podlaska, Chełm, Zamość, Radom, Tarnobrzeg, a także na rzece Narew w obrębie Narwiańskiego Parku Krajobrazowego, bez dodatkowych opłat.
Niektórzy przyjeżdżają specjalnie na nasze tereny na wędkowanie - na stałe mieszkają w Warszawie, czy Łodzi- wtedy opłacają u nas składki i mogą u nas łowić.

- Co ma zrobić mój znajomy, który jest wędkarzem ale nie jest z Siemiatycz i składki opłaca w Warszawie?

- W zależności jakie składki opłaca, jest tzw. opłata krajowa, w wysokości 100 zł na rok, zezwalająca na wędkowanie na wszystkich zbiornikach w Polsce, u nas też można taką składkę opłacić. A kolega z Warszawy, chcąc legalnie wędkować w Siemiatyczach, czy np na Bugu, musiałby dopłacić do swojej składki (u nas na miejscu) i to wszystko.
Po co to zamieszanie ze składkami? Otóż ze składek utrzymuje się PZW, z pieniędzy składkowych opłacane są stawy hodowlane, w których kupuje się narybek do zarybiania. W samych Siemiatyczach co roku wpuszcza się do zalewu ok. 600 kg narybku.

- Co wy na to, że wędkarzom zarzuca się zaśmiecanie zalewów, na nęcenie zwala się zanieczyszczenie zalewów?

- Gwarantuję - mówi Jan Siekierko, - że na pewno nie śmiecą wędkarze! My, w swoim honorowym kodeksie, mamy coś takiego, że zanim przystąpimy do wędkowania musimy uprzątnąć łowisko. Wbrew pozorom wędkarz do łowienia potrzebuje trochę miejsca. Nam się zarzuca, że śmiecimy, a nie spojrzy się na to, że bardzo często do wody wrzucane są butelki - sam mało nie oberwałem w głowę, siedząc pod swoją wierzbą, czy inne śmieci pozostawione przez tych, co imprezują nad zalewami, czy w "leszczynkach". Jeżeli chodzi o nęcenie, to nie wrzuca się aż takich ilości o jakich krążą plotki. Poza tym gdyby zalewy były właściwie oczyszczone nie byłoby problemu. Inna sprawa, że burmistrz, czy starosta powinni rozwiązać problem nielegalnego odprowadzania ścieków do zalewów. Mówi się, że taka sytuacja nie istnieje, a czasami "zajeżdża" gnojowicą.

Ale co my tu o oczyszczeniu zalewów, kiedy jednego nie można doprowadzić do porządku...

Obecny skład zarządu siemiatyckiego koła: Władysław Prochowicz - prezes, Henryk Łazowski, Jan Siekierko, Jerzy Czekanowski, Dariusz Berski, Piotr Dymitruk, Kazimierz Zajko, Leszek Ferenc, Bogdan Gorzelski, Artur Sadowski.

Kolejna planowana impreza PZW, to zawody spinningowe, 3 maja. Będzie to oficjalne otwarcie sezonu wędkarskiego w Siemiatyczach, na które już teraz w imieniu siemiatyckiego koła PZW zapraszamy.

AK, fot. JSW


 

STRONA GŁÓWNA  ||   AKTUALNOŚCI   ||  ODGŁOSY  ||   KULTURA  ||  HISTORIA  ||  ALBUM STARYCH FOTOGRAFII  ||  ZDJĘCIA WSPÓŁCZESNE  ||   CIEKAWOSTKI  ||  OGŁOSZENIA  ||ARCHIWUM   ||  LINKS ||  ANKIETA  ||  KSIĄŻKA ADRESOWA || O NASZYM CZASOPISMIE

Copyright 1998 - 2004 C Agencja Informacyjna Głos - Jerzy Nowicki, Jacek Wasilewski / Wszelkie prawa zastrzeżone.  / Webadmin - Jarosław Surmacz - glos@kfd.pl

Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze, Siemiatycze